Herbata Żółtego Bociana

Herbata na pierwszy rzut oka nie ma zbyt wiele wspólnego z bocianami, dlatego od początku istnienia Yellow Stork Tea byliśmy pytani, dlaczego właśnie w taki sposób nazwaliśmy to, co robimy. Zanim doszło do powstania sklepu, herbata przez wiele lat była naszą pasją i wielką przygodą. Kiedy zaczynaliśmy, zupełnie nie spodziewaliśmy się, że ta mała roślinka może być obiektem tak wielu legend, historii, ceremoniałów, skomplikowanych procesów przetwarzania, badań laboratoryjnych, a także swego rodzaju stylu życia. Z biegiem lat zagłębialiśmy się coraz bardziej w tajniki uprawy oraz przygotowywania herbaty do spożycia. Poznawaliśmy niezwykłe sposoby na wydobywanie z roślin Camelia Sinensis ich wspaniałych właściwości i cieszyliśmy się każdym kolejnym wspólnym parzeniem, podczas którego mogliśmy odkrywać różnorodne smaki i aromaty, nazywać je i zwyczajnie spędzać miło czas w towarzystwie przyjaciół.

Oprócz poznawania herbat od strony – nazwijmy to – technicznej i użytkowej, zgłębialiśmy również legendy – najczęściej chińskie – związane z tą rośliną i napojem. W Chinach bowiem od wielu wieków herbata stanowi nie tylko stale doskonalony środek spożywczy, ale też stała się wręcz nieodłącznym elementem chińskiej kultury. Któregoś razu trafiliśmy na starą bajkę sprzed kilku wieków, która – choć bardzo prosta – wywołała pewną rewolucję w naszym myśleniu i postępowaniu. Tak czasami bywa z prostymi prawdami, które jak grom z jasnego nieba spadają na nas i sprawiają, że doznajemy swego rodzaju olśnienia. Ta bajka spowodowała, że zaczęliśmy dzielić się wiedzą o herbacie, organizować warsztaty i prelekcje oraz popularyzować kulturę picia herbaty w coraz szerszych kręgach, poczynając od naszych najbliższych znajomych i rodziny. Podczas takich spotkań bardzo często byliśmy pytani o konkretne herbaty, które byłyby warte zakupienia i wypróbowania przy rodzinnym stole. Aby ułatwić sobie zadanie polecania takich herbat, postanowiliśmy sami stworzyć zbiór najlepszych odmian i zbiorów, które z dumą prezentujemy dziś w tym właśnie sklepie.

Bajka o Żółtym Bocianie była kamieniem milowym dla naszej herbacianej działalności, dlatego postanowiliśmy przytoczyć ją tutaj w całości. Po jej przeczytaniu i zapoznaniu się z płynącą z niej puentą, nazwa marki Yellow Stork Tea powinna stać się dla Ciebie całkowicie jasna. Miłej lektury.

Starzy ludzie opowiadają, że w chińskim mieście Nankinie, mieszkał kiedyś bardzo biedny student imieniem Mi. Studiował malarstwo i podobno był niezwykle zdolny. Potrafił też pięknie grać na flecie, czym dorabiał sobie grając na ulicach. Był on jednak tak biedny, że nie miał nawet na czarkę herbaty i na pewno umarłby z głodu, gdyby nie pewien właściciel herbaciarni, który się nim zaopiekował. Tknięty litością, dawał mu codziennie miseczkę ryżu i czarkę herbaty; wiedział, że nigdy nie otrzyma zapłaty, i nigdy na nią nie liczył. Pewnego razu Mi zjawił się w herbaciarni i powiedział:
– Odchodzę z Nankinu. Nie mam pieniędzy, aby zapłacić ci za wszystko, co u ciebie zjadłem i wypiłem.
Nie chcę jednak, abyś o mnie źle myślał, i nie chcę być niewdzięczny.
Popatrz więc!

Mówiąc te słowa, wyjął z kieszeni kawałek żółtej kredy i narysował na ścianie bociana. Bocian był cały żółty i wyglądał jak żywy. – Ten bocian przyniesie ci tysiąckrotnie więcej pieniędzy, niż wynosi mój dług – powiedział Mi. Właściciel herbaciarni uśmiechnął się, słuchając słów biednego studenta, sądząc, że nie jest on chyba do końca przy zdrowych zmysłach.
– Za każdym razem – kontynuował Mi – gdy zbierze się w herbaciarni kilku ludzi
i po trzykroć klasną w ręce, zejdzie on ze ściany i będzie dla nich tańczył. Twojej herbaciarni przyniesie sławę, a tobie pieniądze. Ale pamiętaj, nigdy nie zmuszaj go, by tańczył tylko dla jednego człowieka. Jeżeli tak się stanie, będzie to ostatni taniec bociana. A teraz żegnaj i pamiętaj, co ci powiedziałem.

Po tych słowach student odszedł w nieznane, zostawiając zdumionego i zaintrygowanego gospodarza. Przy najbliższej okazji, gdy w herbaciarni zebrało się dużo ludzi, postanowił sprawdzić to, o czym mówił Mi.
Nie uprzedzając nikogo, poprosił gości, aby klasnęli trzy razy w dłonie. Wszyscy zebrani w herbaciarni zaczęli więc klaskać. Jakież było zdziwienie, gdy bocian natychmiast zszedł ze ściany na podłogę herbaciarni i tańczył przeróżne tańce. Do tego robił to bardzo żywo i wesoło, strojąc zabawne miny. Goście byli zachwyceni. Wykrzykiwali zdumieni i zadowoleni, klaskali do rytmu i śpiewali piosenki, a bocian tańczył. Kiedy bocian skończył swe pląsy, wracał z powrotem na ścianę i stawał się znowu malowidłem.

Od tego dnia było tak za każdym razem, kiedy zebrało się w herbaciarni dużo gości. Właściciel rzeczywiście bogacił się bardzo szybko. Wieść o tańczącym żółtym bocianie rozchodziła się coraz szerzej i goście zjeżdżali się tłumnie z okolic, aby przekonać się, czy to prawda. Pewnego razu wysoko postawiony cesarski urzędnik o imieniu Mu -Lin, wybrał się do miasta niesiony przez swą służbę w lektyce. Obok, kroczyła jego straż przyboczna. Wszyscy mieszkańcy miasta widząc tak znamienitego dostojnika, padali twarzą przed nim i bili uniżone pokłony. Bogacz, zwabiony niezwykłymi opowieściami o tańczącym ptaku, postanowił osobiście odwiedzić słynną herbaciarnię. Kiedy przybył na miejsce, wzbudził niemałą sensację.

Widząc jednak, że w herbaciarni siedzą tylko chłopi i rzemieślnicy,
kazał służbie wszystkich wypędzić, bo uznał ich za niegodne dla siebie towarzystwo. W pustej herbaciarni zostali tylko jej właściciel i Mu-Lin. Dostojnik zaczął klaskać w ręce, ale bocian się nie poruszył.
Wyłożył na stół mnóstwo pieniędzy i zażyczył sobie zobaczyć tańczącego bociana. Właściciel uległ mu i sam również zaczął klaskać, ale i to nie pomogło. Bocian nie zszedł ze ściany… Nie zaczął tańczyć. Nie pomogło klaskanie i zachęty. Bocian ze smutkiem zamknął oczy i wtulił dziób w żółte skrzydła. Mimo wściekłości Mu-Lina, ptak już się nie poruszył. Ani kiedy oburzony urzędnik opuścił herbaciarnię, ani już nigdy później. Mieszkańcy Nankinu nie raz próbowali nakłonić ulubionego bociana do tańca, ale nic to nie dało, a herbaciarnia w kilka miesięcy straciła swoją wielką popularność.

Pewnego dnia, niespodziewanie, w drzwiach herbaciarni stanął student Mi. Bez słowa wyciągnął z kieszeni flet, zagrał, odwrócił się i odszedł, nie oglądając się za siebie. A bocian zeskoczył ze ściany, zatrzepotał skrzydłami i podreptał w ślad za nim. Od tamtej pory nikt już nigdy nie widział ani studenta Mi, ani tańczącego żółtego bociana.
Historia ta mówi o tym, że jeśli pojawi się coś szczególnego,jakiś talent, wiedza, czy osobliwość, to powinny służyć wszystkim. Każdą posiadaną wartością należy się dzielić, a im więcej ludzi z tego skorzysta, tym większe będzie to miało znaczenie. Jeśli zaś zawładnie nią jeden człowiek, to nie jest ważne, czy ona istnieje, czy nie – prędzej, czy później ginie bezpowrotnie.

 

Sklep będzie dostępny pod tym adresem już wkrótce.
Do zobaczenia!
© Yellow Stork Tea 2021
wspolpraca@yellowstorktea.com